Jeśli nie chcemy, żeby święta w patchworku na zawsze kojarzyły nam się ze stąpaniem po stłuczonych bombkach, a zamiast kolęd pozostała w głowie jedynie melodia narzekań i pretensji, zacznijmy planować je z odpowiednim wyprzedzeniem. Dlatego, zanim nasza pięknie opakowana świąteczna rzeczywistość wyskoczy na nas jak diabeł z pudełka, spróbujmy ustalić, gdzie ten diabeł tkwi, bo zwykle – tkwi w szczegółach!

Od czego zacząć? Od nastawienia!

Niestety, nawet jeśli zmienimy się w najlepszych organizatorów i weźmiemy pod uwagę wszystkie możliwe rozwiązania, musimy pamiętać, że coś może pójść nie tak. Jeśli nasze oczekiwania i wyobrażenia na temat świąt będą wygórowane, a elastyczność i otwartość na modyfikacje niewielka, z pewnością szybciej niż słodycz wigilijnego makowca poczujemy gorycz porażki i smak rozczarowania.

Kiedy rozpocząć przygotowania?

Zanim doczekacie się pierwszej gwiazdki i usiądziecie przy wigilijnym stole, warto sprawić, by każdy czuł się przy nim co najmniej dobrze. Jak dokonać tego w rodzinie patchworkowej?

Nie jest to łatwe, ale może się udać, chociażby w pewnym stopniu. Czas przygotowań do świąt w rodzinie patchworkowej naturalnie uzależniony jest od liczby spraw, które trzeba wcześniej przemyśleć, omówić i ustalić.

Ponieważ każda rodzina patchworkowa to co najmniej dwa, a często trzy (i więcej) osobne układy rodzinne, wszyscy muszą mieć czas i możliwość, aby wyrazić swoje oczekiwania, potrzeby, a także ograniczenia związane z nadchodzącymi świętami. Dlatego najlepszy czas na rozpoczęcie ich organizacji to dwa miesiące przed ich nastaniem, a minimum – miesiąc.

Realistyczne założenia

Pierwszym krokiem do sukcesu patchworkowych przygotowań jest przyjęcie realistycznych założeń. Zarówno w kontekście czasu, jaki możemy (i chcemy) spędzić z pozostałymi członkami rodziny (także nowego partnera), jak również sposobu, w jaki się to odbędzie (kto do kogo przyjeżdża i kiedy).

Drugim krokiem jest ustalenie priorytetów, które będą nam towarzyszyć podczas planowania pozostałych działań związanych ze świętami. Dopiero wtedy możemy rozpocząć konkretne przygotowania.

Co wymaga ustalenia?

Oprócz oczywistych decyzji związanych z tym, co znajdzie się na wigilijnym stole czy jakie prezenty kupić, patchworkowe rodziny mają jeszcze inne, specyficzne dla tego układu obszary wymagające przemyślenia i zaplanowania.

  1. Podział czasu z dziećmi w święta

Trudno rozmawiać o szczegółach przygotowań, dopóki rodzice nie zdecydują, ile czasu i kiedy dzieci będą spędzać z każdym z nich. Można ustalić to już na etapie planowania całorocznego grafiku opieki nad dziećmi (jeśli w danej rodzinie istnieje taki zwyczaj). Czasem wynika to także z planu opieki ustalonego w trakcie rozprawy rozwodowej i powtarza się z założoną regularnością i naprzemiennością.

Jeśli jednak takie decyzje podejmowane są co roku dopiero przed samymi świętami, na pewno warto odpowiednio wcześniej doprecyzować takie kwestie, jak:

  • transport, czyli kto i o której godzinie przywiezie dzieci na wyznaczone miejsce, jak również kto je później odbierze lub odwiezie do drugiego rodzica,
  • rzeczy, czyli co dzieci powinny mieć ze sobą (ubrania – odświętne, cieplejsze do zabawy w zimne dni na dworze; zabawki; ewentualnie – podręczniki i zeszyty, jeśli wizyta przypada na okres przed powrotem do szkoły i dziecko musi odrobić lekcje).
  1. Prezenty

  • Co i kto kupuje i gdzie to zostaje

Popularny zwyczaj pisania listów do świętego Mikołaja od lat ułatwia rodzicom kupienie udanych prezentów gwiazdkowych dla ich dzieci. W rodzinach patchworkowych (gdy dzieci spędzają święta u każdego ze swoich biologicznych rodziców osobno) zdarzają się niestety niezręczne sytuacje. Na przykład dziecko otrzymuje dwa identyczne prezenty lub nie dostaje w ogóle tego, na czym najbardziej mu zależało, bo rodzice nie uzgodnili między sobą, które z nich planuje to kupić. Dlatego porozumienie i ustalenie kto i co kupuje w prezencie dla tego samego dziecka może oszczędzić mu niepotrzebnych frustracji i rozczarowań.

Do spraw, które wymagają ustalenia, należą takie decyzje, jak:

  • budżet, który przeznaczamy na prezenty dla dzieci. Ze względu na specyfikę funkcjonowania dzieci w rodzinach patchworkowych dobrym rozwiązaniem może być ustalenie obowiązującego w każdym z domów nieprzekraczalnego budżetu, który wydamy na prezenty dla dzieci. Taka zasada pozwala uniknąć sytuacji, gdy wartość i atrakcyjność prezentów w każdym z domów drastycznie się różni i dziecko zamiast cieszyć się tym, że po prostu dostało prezenty, zaczyna je porównywać. Prowadzi to wręcz do porównywania domów, a nawet rodziców.gdzie dziecko dostanie prezenty i gdzie zostaną one na stałe (w którym domu). Czasem rodzice decydują się, aby wszystkie prezenty (od każdego z nich) znalazły się pod choinką u tego, który mieszka z dziećmi na stałe. W innych wypadkach będą one pod choinką każdego z rodziców w każdym z domów. Wbrew pozorom nie jest to łatwy temat i zwykle wymaga chociażby krótkiej narady. Wiele zależy od tego, w jakim wieku są dzieci, czy wciąż wierzą, że prezenty przynosi Mikołaj, czy podarunki są bardzo kosztowne (i np. rodzice kupują je wspólnie), jak również, gdzie te najbardziej oczekiwane miałyby zostać na stałe. Czy tam, gdzie dziecko je otrzymało, czy może jednak tam, gdzie mieszka na co dzień (jeśli oczywiście nie jest to to samo miejsce)? Na pewno nikt nie chciałby sytuacji, w której pełne zachwytu dziecko w momencie wyjścia do drugiego rodzica dowiaduje się, że musi zostawić swój wymarzony prezent, ponieważ rodzice nie ustalili tego wcześniej. Możemy wyobrazić sobie również inny scenariusz, kiedy to jeden z rodziców (nie ustalając z drugim) kupuje dziecku pieska, świnkę morską lub pojazd olbrzymich rozmiarów i wysyła z tym dziecko do drugiego z rodziców. Taki prezent nie zagrzeje tam raczej miejsca.Dlatego warto takie decyzje podejmować już na etapie wyboru prezentów, jak również (w miarę możliwości) konsultować je z drugim rodzicem jeszcze przed świętami.
  • Prezenty dla pasierbów a prezenty dla biologicznych dzieci

Jednym z bardziej drażliwych tematów w rodzinach patchworkowych są wydatki. W czasie świąt pojawia się on częściej niż zwykle. Nikt nie chciałby, aby jego dzieci poczuły się mniej ważne czy mniej kochane tylko dlatego, że dostały wyraźnie gorszy prezent od pozostałych dzieci w tym samym domu. Dotyczy to zarówno dzieci biologicznych, jak i pasierbów czy pasierbic. Warto wykazać się tu szczególnym wyczuciem i taktem. Aby dzieci w święta nie zaczęły zastanawiać się, ile faktycznie warte są dla swoich rodziców (dosłownie i w przenośni), takie rozmowy na temat wydatków najlepiej prowadzić za zamkniętymi drzwiami i wybrać podarunki o zbliżonej wartości i atrakcyjności.

  1. Jak będzie przebiegał czas z dziećmi

Jeśli czegoś brakuje w patchworkowych rodzinach częściej niż pieniędzy, jest to czas, który każde z rodziców może poświęcić swoim biologicznym dzieciom.

  • Rodzic na wyłączność/dziecko na wyłączność. W natłoku codziennych obowiązków bardzo łatwo zacząć traktować wszystkie dzieci (biologiczne i „przyszywane”) podobnie, nie traktując żadnego z nich w sposób wyjątkowy. Z jednej strony można pomyśleć, że dzięki temu żadne z dzieci nie czuje się szczególnie wyróżnione ani szczególnie zaniedbane, jednak w praktyce oznacza to, że każde z nich może odczuwać pewnego rodzaju (mniejszy bądź większy) deficyt uwagi ze strony rodziców. W związku z tym bardzo cenne będzie zaplanowanie specjalnego czasu w okresie świąt, gdy każde z rodziców w patchworku spędzi ze swoimi biologicznymi dziećmi na wyłączność. W praktyce może to okazać się jednym z najlepszych prezentów, jakie dzieci od nich otrzymają.
  • Uwolnić energię. Emocji w czasie patchworkowych świąt jest zwykle więcej niż kolorów i kształtów na świątecznej choince. Jest radość, ale jest i zazdrość, jest tęsknota i smutek, konflikt lojalności, ale też zadowolenie i spełnienie. Czasem trudno wytrzymać z taką ilością różnych, często sprzecznych odczuć, dlatego bardzo ważne w czasie patchworkowych świąt jest zaplanowanie co najmniej kilku atrakcji, w czasie których dzieci będą mogły (dosłownie!) uwolnić trochę emocji. W zależności od pogody może to być wyjście na łyżwy, biegówki, ale też zwykły, dłuższy spacer z lepieniem bałwana. Sprawdzi się każda aktywność, która pozwoli dzieciom rozluźnić się i zużyć pokłady energii, bo wraz z całym bagażem różnorodnych emocji, wcześniej czy później na pewno zacznie je rozpierać.

Podczas gdy większości dzieci z pełnych rodzin najczęściej w okresie okołoświątecznym martwi się o to, czy otrzymają taki prezent, jaki sobie wymarzyły, dzieci z rodzin patchworkowych mają znacznie więcej powodów do obaw. Rodzice w układzie patchworkowym także obciążeni są znacznie większą ilością zmartwień i stresów, bo do standardowych problemów, takich jak duże wydatki na organizację świąt i zakup prezentów dochodzi także tradycyjne odwiedzanie dalszej rodziny. Niejednokrotnie trzeba jej wyjaśniać od nowa, jak funkcjonuje nasz patchwork, a także jakie wiążą się z tym ograniczenia. Na szczęście święta to tylko kilka dni w roku, dlatego warto w tym czasie skupić się na tym, co najważniejsze – relacjach z naszym partnerem i dziećmi.

red. nacz.

Inne teksty na temat świąt w patchworku.